Daily Archives: 12 lipca 2015

Budynek dawnego aresztu śledczego w Piotrkowie – 12.07.2015

12 lipca 2015

IM000055Areszt usytuowany był w budynkach dawnego klasztoru o.o. Pijarów z XVII wieku. Odszedł w zapomnienie, tak jak jego zawiła i trudna historia. Pijarzy pod koniec XVIII wieku sprzedali kościół i budynki parafii ewangelicko-augsburskiej. Wtedy też władze zaborcze zorganizowały w jego części więzienie. W 1902 roku dobudowano tam pawilony mieszkalne z celami dla aresztantów i więźniów. Zabudowę nieruchomości uzupełniały budynki wybudowane w latach 60. i 70. XX wieku – budynek administracyjny, garażowy i wartownia.
Areszt funkcjonował na terenie byłego klasztoru do 2003 roku, kiedy przeniesiony został do nowego budynku na ulicę Wronią. Nieruchomość położona jest w granicach piotrkowskiej starówki. Nie miałam odwagi zamieścić zdjęć z miejsca kaźni:(

    Zdjęcia z 2006 roku /JW/

———————————————————————————————————————————————–

Szanowny Panie Boże! – 12.07.2015

12 lipca 2015

185531Szanowny Panie Boże!

Dziękuję, że przyszedłeś.
Wybrałeś dobry moment, bo czułem się bardzo źle. Może zresztą obraziłeś się na mnie za wczorajszy list…
Kiedy się obudziłem, pomyślałem, że mam dziewięćdziesiąt lat i obróciłem głowę w stronę okna, żeby popatrzeć na śnieg.
I wtedy poczułem, że przychodzisz. Był ranek. Byłem sam jeden na ziemi. Było tak wcześnie, że ptaki jeszcze spały,
i nawet pielęgniarka z nocnej zmiany, pani Ducru, musiała sobie kimnąć, Ty jednak próbowałeś stworzyć świt. Ciężko Ci szło, ale nie dawałeś za wygraną. Niebo stawało się coraz bledsze. Nasycałeś powietrze bielą, szarością, błękitem, odpychałeś noc, wskrzeszałeś świat. Bez wytchnienia. Wtedy zrozumiałem, czym się różnimy: Ty jesteś niezmordowany! Nie wiesz, co to zmęczenie. Pracujesz na okrągło.

Dzień, proszę bardzo! Noc! Wiosna! Zima! Peggy Blue! Oskar! Ciocia Róża! Masz zdrowie!
Zrozumiałem, że jesteś obok. Ze zdradzasz mi swój sekret: codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy.
Więc posłuchałem Twojej rady i pilnie wykonałem polecenie. Po raz pierwszy. Wpatrywałem się w światło, w kolory, drzewa, ptaki, zwierzęta. Czułem, jak powietrze wpada mi w nozdrza i sprawia, że oddycham. Słyszałem głosy rozbrzmiewające w korytarzu jak pod kopułą katedry. Czułem, że żyję. Drżałem z rozkoszy. Co za radość żyć. Byłem zachwycony.
Dziękuję Ci, Panie Boże, że to dla mnie zrobiłeś. Miałem wrażenie, że bierzesz mnie za rękę
i wprowadzasz w sam środek tajemnicy, by zgłębiać tajemnicę. Dziękuję.

                                                                                                                                    Do jutra, całusy.
                                                                                                                                        Oskar
PS. Moje życzenie: mógłbyś zrobić to jeszcze raz dla moich rodziców? Ciocia Róża już pewnie wie.
I może dla Peggy, jeśli starczy Ci czasu…

/ E.- E. Schmitt, Oskar i Pani Róża/

———————————————————————————————————————————————–